30 czerwca 2006
Napisałem w sprawie "widżetów" do Poradni Językowej Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyżej mogłem pisać do Rady Języka Polskiego, ale nie chciałem ich narazie kłopotać ;)
Oto odpowiedź:
Szanowny Panie,
polszczenie pisowni wyrazów zapożyczonych jest procesem jak najbardziej normalnym, świadczącym postępującej adaptacji pożyczek. W przypadku tego wyrazu jego nowy (polski) kształt graficzny jest sensowny, oddaje wymowę i nie widzę powodu, by to kwestionować. Jesli natomiast cześć uzytkowników nie zgadza się z tą decyzją, to trzeba zapytać, jakie mają kontrpropozycje.
Łączę pozdrowienia- prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
Zapewne nie jest to koniec korespondencji
Poprzedni wpis: Gemius kłamie (sic!)
Następny wpis: Vanilla
Grucha napisał/a:
30 czerwca 2006 o 18:58:38
A jak to się w ogóle tłumaczy :P ??
iss napisał/a:
30 czerwca 2006 o 20:02:21
A czyta się widżet (jak kwiz -- swoją drogą kolejny idotyczny wyraz), czy łidżet?
@Grucha Formatka chyba -- tylko, że to słowo nic nie mówi. BTW jaka jest jego etymologia?
Grucha napisał/a:
30 czerwca 2006 o 20:03:32
Właśnie czemu nie Łidżet :P
muzgus napisał/a:
30 czerwca 2006 o 20:25:56
Po angielsku to jest "łidżit", a po amerykańsku "łidżet". Ale na pewno nie widżet. Ani widżrzet :P.
Grucha napisał/a:
30 czerwca 2006 o 20:27:53
A po polsku widżet :P
D4rky napisał/a:
30 czerwca 2006 o 23:31:37
widget i kropka
andol napisał/a:
30 czerwca 2006 o 23:49:38
Nie polszczymy pisowni angielskiej litery w wymawianej jak ł: http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=532
Mam nadzieję, że pojętni pojęli.
iss napisał/a:
30 czerwca 2006 o 23:55:08
I tu widać jak niekonsekwentny jest nasz język. Jak rozpoznać które "w" jest "w", a które "ł". Przecież za parę lat nikt nie bedzie pamiętał, że widżet nie jest rdzennie polskim wyrazem.
BTW w "whisky" jako "ł" czytamy chyba "wh", a nie samo "w", bo przecież łhiski nawet się nie da wymówić.